Pozostałe
Zdjęcia
Czasopism na polskim rynku wydawniczym są całe setki. Od dzienników, po miesięczniki, periodyki i czasopisma branżowe. Niektóre możemy jedynie prenumerować, inne z kolei możemy kupić w każdym saloniku prasowym. Rożna jest też jakość – niektóre są warte wydanych pieniędzy, inne nie są warte uwagi czytelnika. Od czego to zależy? Od wydawcy, tylko i wyłącznie od niego. Jeśli ten bowiem ceni sobie profesjonalistów, to jego czasopismo jest wysokich lotów. Świadczą o tym chociażby same fotografie. Jeśli bowiem wydawca chce trzymać wysoki poziom wydawanych materiałów, to angażuje profesjonalistów w swoim fachu, w tym doświadczonych (aczkolwiek droższych) fotografów prasowych. Niestety takich wydawców jest niewiele. Ci bowiem wolą w ramach źle pojętych oszczędności zatrudniać amatorów, którzy często nie wiedza nawet jak obsłużyć profesjonalny aparat. A niestety – nie wszystko da się naprawić programami graficznymi.
Nie dziwne, że wobec takiej postawy wydawców internetowe banki sprzedające zdjęcia dla wydawnictw mają się aż tak dobrze. Zapotrzebowanie jest tak wielkie, że przysłowiowe Stocki nie nadążają ze zbieraniem fotografii. Może i jest w tym trochę przesady, ale... ale nie aż tak dużo. Wydawnictw bowiem w Europie przybywa, przybywa także serwisów informacyjnych w sieci. Wszyscy potrzebują zdjęć ilustrujących artykułu.
Miesięczniki, tygodniki, dzienniki. To także liczne serwisy internetowe, które co chwile emitują nowe informacje. Każdy artykuł musi być zilustrowany, tylko wtedy bowiem czytelnik zwraca na nie uwagę. A wraz z czytelnikiem – czy to czasopisma, czy to serwisu internatowego – idą pieniądze, a z czegoś przecież wydawnictwa żyć muszą. Nie ma chyba fotografa, który ma doświadczenie w robieniu zdjęci prasowych, który nie sprzedawałby swoich prac w klasycznych iStockach. Niekiedy można sporo zarobić, najważniejsze, by być tak, gdzie dzieje się coś istotnego dla świata i coś, czym zainteresuje się potencjalny odbiorca.
Sprzedaż zdjęć za pomocą internetu do całkiem niezły sposób na zarobek dla fotografujących. Trzeba jednak wiedzieć, że sam iStock ma racje bytu tylko wtedy, gdy jesteśmy właścicielami ogromnej ilości zdjęć. Tych muszą być tysiące, bo na pewne z setki, czy nawet kilku setek nikt wybierał nie będzie. Trudno tez będzie być w posiadaniu zdjęcia tematycznego, które będzie mogło zilustrować każdy artykuł i każdego newsa. Zanim więc zdecydujemy się na postawienie takiego serwisu sprzedającego zdjęcia, to dobrze się zastanówmy. Nie są to wszak inwestycje małe. Budowa strony to kilka tysięcy złotych, kilkanaście trzeba też wyrzucić na stosowną promocję witryny (pozycjonowanie, systemy wymiany linków, etc.). Zdecydowanie lepiej będzie, jeśli zwiążemy się z istniejącym już iStockiem i za jego pośrednictwem będziemy sprzedawali nasze fotografie. Musimy jednak mieć wtedy świadomość,że stracimy trochę pieniędzy za sprawą pośredników. Niekiedy nie są to małe kwoty. Wszystko jak widać uzależnione jest od skali i ilości sprzedawanych zdjęć.
Tagi: zdjęcie, pieniądze, pisarz
Katalog podstron