Tematy

Kultura


Kinematografia

Co warto przeczytać jesienią


Graham Masterton, brytyjski pisarz, jest jednym z najbardziej znanych i cenionych twórców horrorów na świecie. Dzieła tego pisarza tłumaczone są na wiele języków i cieszą wielu fanów tego typu literatury. A czytać jest co, Graham Masterton bowiem słynie z niezwykłej pomysłowości. Jego książki zawsze zaskakują, wiążą się przy tym z legendami i wierzeniami pogańskich ludów. Wystarczy przeczytać słynnego „Sfinksa” lub „Manitou”, książki te opowiadają o wierzeniach dawnych ludów – kolejno starożytnego Egiptu i Indian Ameryki Północnej. Jednym z najbardziej cenionych dzieł są „Demony Normandii” opowiadające alternatywną historię legendarnej potyczki wojsk alianckich z hitlerowskimi Niemcami. Wtedy na plażach Normandii miało wylądować zaledwie dwanaście czołgów, tajemnicza siła skryta w tych machinach wojennych miały wygrać nie tylko we Francji, ale i całkowicie pobić Niemców w czasie II Wojny Światowej. Co skrywały owe czołgi? Nie zdradzimy, zachęcamy za to do sięgnięcie po tę książkę. To doskonała propozycja na jesienny wieczór.

Jeśli nie Masterton, to Stephen King... kto nie zna tego pisarza? To najbardziej poczytny amerykański twórca horrorów. Jego dzieła wielokrotnie były nagradzana na światowych konkursach literackich, sami czytelnicy jednak o nagrody dla Kinga nie zabiegają. Ich interesuje dobra książka, a takie produkty są specjalnością Amerykanina. Mało tego - z powodzeniem piszą nawet jego synowie. Powracając jednak do Stephena Kinga: warto tez wiedzieć, że wiele powieści tego pisarza zostało adoptowanych na filmowe scenariusze i przeniesionych na kinowy ekran. Jedną z ostatnich takich książek jest słynna „Mgła” opowiadająca o nieudanym eksperymencie wojskowym. Nie mniej najbardziej znanym dziełem Kinga jest „Zielona Mila”. Książka ta opowiada o oddziele więziennym. Oddział ten nie jest typowym aresztem, ale częścią, w której przebywają skazani na śmierć i oczekujący na wykonanie tego wyroku. Jednym z więźniów jest tajemniczy mężczyzna posiadający dar uzdrawiania. Jak się okazuje, jest on prawdopodobnie niewinny. Czy umrze na krześle elektrycznym?

Jeśli szukamy dobrej książki na jesień, to „Zielona Mila” jest doskonałym kandydatem. Fanom literatury fantasy proponujemy natomiast „Dzieci Hurina”. To najnowsze dzieło słynnego Tolkiena, pisarza, który zasłynął genialną trylogia fantasy pod tytułem „Władca pierścieni”. „Dzieci Hurina” zostały napisane dawno temu, nie mniej po śmierci angielskiego twórcy dzieło zaginęło i wszyscy o nim zapomnieli. Odkryty i zredagowany przez jego syna tekst został wydany rok temu i od razu zyskał miano jednaj z najlepszych książek gatunku. Nie mniej siadając to tej lektury należy wiedzieć, że nie jest to bajeczka kończąca się happy endem. Hurin bowiem padł ofiarne niecnego plany sił ciemności, został wraz z rodziną skazany na wieczną udrękę. Książka opowiada o dzielnym Hurinie, który przegrał najważniejszą w swoim życiu bitwę. W wyniku tej porażki na ród Hurina została rzucona klątwa. Jego syn, dzielny Turin mimo że był dzielnym człowiekiem i zabijał wielu wrogów (orków i smoka), to sam musie zmierzyć się z fatalnym przeznaczeniem. Mimo smutku, jaki przebija się przez tę książkę, jest to lektura warta polecenia.

Tagi: książka, pisarz, strażnik

Katalog podstron