Tematy

Kultura


tsa.org.pl marek

Tristian i Izolda
Historia wielkiej miłości Tristana i Izoldy jest każdemu znana. Są nawet tacy, którzy uważają, że jest to dzieło lepsze niźli sama tragedia Szekspira pod tytułem "Romeo i Julia". Nie nam to oceniać, nie mniej zgadzamy się ze wszystkimi tymi, którzy uważają, że "Tristan i Izolda" to fantastyczne dzieło. Świadczy o tym również i fakt, że sama opowieść o wielkiej miłości między tymi dwiema postaciami inspiruje wielu twórców. Malarzy, muzyków, rzeźbiarzy, reżyserów teatralnych i filmowych. Ci ostatni na wielki ekran przenieśli już kilkadziesiąt rozmaitych produkcji, za najlepszą jednak uznaje się tą z 2006 roku, nagraną przez Kevina Reynoldsa. Tristan (James Franco) jest sierotą. Kiedy był dzieckiem okrutni Irlandczycy dowodzeni przez krwiożerczego Morholta (Graham Mullins) zabili mu i ojca, i matkę. Przygarnął go jeden z nielicznych ocalałych, lord Marek (Rufus Sewell). Wykształcił i wychował Tristana jak swojego syna, ufał mu bezgranicznie i uważał go za najdzielniejszego ze swych wojów. Kiedy Irlandczycy po raz kolejny napadają na osadę Marka i biorą niewolników, to Tristan postanawia wraz ze swoimi ludźmi wyruszyć naprzeciw wojskim dowodzonym przez Morholta. Chce nie tylko uwolnić jeńców, ale i całkowicie rozgromić silny oddział Irlandczyków. Plan się udaje, Morholt jednak tuż przed śmiercią rani Tristana zatruta klinga miecza. Wydaje się, że młody rycerz umarł. Marek kładzie go na łodzi i wedle tradycji puszcza łódź że zwłokami Tristana w dalekie morze. Okazuje się jednak, że sam Tristan życie, jest tylko ciężko ranny. Dziwnym zbiegiem okoliczności trafia do brzegów Irlandii, a tam znajduje go spacerująca brzegiem morza Izolda (Sophia Myles). Jako że zna się na truciznach i odtrutkach ratuje Tristana ze szponów śmierci. Między Tristanem i Izoldą zaczyna rodzić się uczucie, pewnego dnia ich marzenie spełnia się i kochankowie spędzają ze sobą noc. Już niedługo Tristan będzie jednak musiał w pospiechu opuścić Irlandię, bowiem ojciec Izoldy, król Donnchadh (David OHara) wie już, że na jego ziemiach skrywa się zabójca Morholta. Niebawem jednak Tristan będzie miał okazje powrócić do królestwa Donnchadh, będzie on bowiem walczył w imieniu Marka o rękę Izoldy w rycerskim turnieju. Nie wie jeszcze, że sam turniej stanie się dla niego początkiem swoistego koszmaru. Dla swojego władcy bowiem zdobędzie żonę, która sam bezpamiętnie kocha. "Tristan i Izolda" to piękny temat. Nie mniej wciąż czekamy na taki film, który będzie czymś więcej niż tylko przeciętną produkcją. Mimo takiej wielości filmów opowiadających o losach legendarnych kochanków, wciąż nie ma żadnego, który można byłoby ochrzcić mianem mistrzowskiego. Produkcja wyreżyserowana przez Kevina Reynoldsa jest dobra - oczywiście nie można jej nic zarzucić z punktu widzenia filmowego kunsztu. Nie mniej jak to w takich przypadkach bywa - czegoś tu brakuje. Tej prawdziwej namiętności, tej iskierki, która pobudziłaby masy widzów. Ale czy taka iskierkę da się wnieść do filmowej produkcji? ...


Katalog podstron