Tematy


tsa.org.pl artysta

Komercja
Są takie okresy w dziejach, które określane są epoką danej kultury. Prądy i wpływy ówczesnych filozofii przejawiają się w literaturze, malarstwie, rzeźbie, muzyce. Przypomnijmy sobie - w średniowieczu głównym tematem twórczości było chrześcijaństwo, w renesansie z kolei artyści głosili pochwałę życia i nauki. Jak to wszystko wygląda w naszych czasach? Wygląda całkiem podobnie. Nasza kultura warunkuje twórczość - my bowiem jesteśmy odbiorcami i często to właśnie pod nas artyści przygotowują swoje dzieła. Są jednak tacy, którzy starają się kreować nowe mody. Takimi twórcami na pewno byli muzycy lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Ówczesna muzyka była czymś nowym, niepowtarzalnym, czymś, do czego wracamy nawet dzisiaj. The Rolling Stones, U2, Dire Straits, Deep Purple, Pink Floyd, The Doors to tylko niektóre kapele z tych szlagierowych, które stanowiły wówczas i dziś o potędze muzyki w naszym życiu. Warto tego słuchać nawet dziś, to kawał świetnie brzmiącej historii. Współczesna muzyka jest coraz uboższa. Twórcy często korzystają z wcześniej nagranych utworów jedynie je przerabiając. Covery najczęściej nijak mają się jednak do oryginałów. Są słabe tak bardzo, że nie da się tego słuchać. Nieprawdą jest też, że wszystko już było. Wciąż można tworzyć dobrą muzykę nie kopiując innych. Problem polega na tym, że lansuje się bardzo często tych, którzy muzycznie są słabi i nieudolni, ale mają ładne buźki. Kiedy włączyć jakikolwiek kanał telewizji muzycznej, to od razu widać, ze muzyka nam ewoluuje. Niestety w ...

Rafał Królikowski
Niektórzy oskarżali duet reżyserski Tomasz Konecki/Andrzej Saramonowicz za plagiatorów. Twierdzili, że ich najlepszy film, dzieło pod tytułem "Ciało" to wierna kopia innego - znanego z Hollywood filmu komediowego. Z perspektywy czasu trudno to ocenić, jedno jest pewne - "Ciało" to jedna z najlepszych polskich komedii ostatniej dekady. To przezabawna produkcja, która humorem przypomina czarny dowcip Stanisława Barei, albo wręcz pomieszani z pogmatwaniem rodem z Monty Pythona. Owe tytułowe Ciało to nikt inny jak Wolter (Rafał Królikowski), drobny pijaczyna i nierób, który przez pomyłkę wypił zamiast wódki płyn do balsamowania zwłok. Nielegalnie posiadana ciecz oczywiście zabiła nasza tytułowa postać. Tyle że dopiero po śmierci Wolter zaczyna "przeżywać" najbardziej barwne historie swojego istnienia. A wszystko przez dwóch nierozgarniętych kolegów - Julka (Robert Więckiewicz) i Cezara (Cezary Kosiński), którzy postanawiają przekazać zwłoki rodzinie Woltera. Tyle że ta rodzina mieszka nie w Warszawie, ale w Trójmieście. Jak przewieźć zwłoki przez połowę kraju? Na pewno nie pociągiem, a jednak... nic lepszego Cezar i Julian nie wymyślili. Tyle że tutaj wystąpiły pewne nieprzewidziane komplikacje: przyjaciele gubią zwłoki Woltera i ten pozostawiony sam sobie w przedziale kolejowym podróżuje po Polsce. W międzyczasie trafia na Goldiego (Tomasz Karolak). To drobny złodziejaszek, który na zlecenie okrada kościoły. Tym razem przewozi fanty w postaci kielichów mszalnych, w wyniku małego wypadku wpada na zmarłego już dużo wcześniej Woltera. Tyle że Goldi od tej chwili sądzi, że on jest ...


Katalog podstron