Kinematografia
Świat gier komputerowych to jeden z najszybciej rozwijających się rynków w świecie rozrywki. Nie dziwne, że najbardziej popularne gry zostają przenoszone na kinowy ekran. Wystarczy napisać dobry scenariusz, którego fabuła będzie przypominała grę komputerową. Do tego kilka efektów specjalnych, i już mamy film. Nie każdy zasługuje na uwagę kinomaniaków, jest jednak kilka, które z pewnością obejrzeć warto. Na pewno do takich filmów zalicza się „Max Paine” oraz „Resident Evil”. Ten drugi wyreżyserowany przez Paula W.S. Andersona może się szczególnie podobać, gra z nim przecież urocza Milla Jovovich.
Rzecz dzieje się w przyszłości. W tajnej ośrodku badawczym bogatej korporacji, w która słynie z przeprowadzania tajemniczych badać dochodzi do wypadku. Rozbija się fiolka z niebezpiecznym wirusem. Komputer odpowiedzialny za bezpieczeństwo reaguje natychmiast. Wypuszcza gaz paraliżujący, wszyscy w ośrodku nazywanym Ulem tracą przytomność i pamięć. Koszmar się dopiero zacznie. Komputer bowiem ma za zadanie uśmiercić wszystkich, którzy mogą zarazić się niebezpiecznym wirusem. A więc wszystkich, którzy przebywają na terenie ośrodka. Czerwona Królowa – sztuczna inteligencja nie popełnia błędów. Ma plan zabicia wszystkich naukowców.
Kiedy Czerwona Królowa zabija wszystkich w Ulu, to do akcji ratowniczej szykuje się specjalna grupa żołnierzy. Mają jeden cel – dostać się do Ula i wszelkimi możliwymi sposobami muszą wyłączyć bądź zrestartować Czerwona Królową. Nie jest to jednak proste, ta broni się wszelkimi możliwymi sposobami. Zanim udaje się żołnierzom dostać do komputera, wielu z nich ginie. Jak się okaże, w wyniku działania tajemniczego wirusa z martwych powstają trupy. Nie można ich zabić po raz drugi, ona za to są skutecznymi zabójcami.
W oddziale żołnierzy znajduje się tajna agentka, Alice (Milla Jovovich). Nie pamięta wydarzeń sprzed kilku godzin, ale wciąż potrafi posługiwać się bronią, potrafi prowadzić skuteczną walkę wręcz. Kiedy udaje się w końcu wyłączyć Czerwoną Królową, to okazuje się, że nie można wyjść ot tak sobie z Ula. Tutaj wciąż czyha mnóstwo niebezpieczeństw. Z jednej strony zmutowane trupy, które nie boją się śmierci, z drugiej krwiożercze psy, które uciekły z laboratorium. Jak się okazuje, z Ula nie da się wyjść, aby mieć jakąkolwiek szanse przeżycia i opuszczenia ośrodka, trzeba na nowo włączyć Czerwoną Królową. Czy nielicznym przeżyłym uda się bezpiecznie opuścić Ul?
„Resident Evil” to dość słaby film. Nie ma tutaj ani rewelacyjnych efektów specjalnych, nie ma też kultowych kreacji. Nawet sympatycy fantastyki czują się tą produkcją zawiedzeni, choć może wymagali zbyt dużo. „Resident Evil” mistrzowska produkcją nie jest, ale nie ma też co przesadzać. W świecie filmów ze scenariuszami adoptowanymi z gier komputerowych to i tak jest całkiem niezłe kino. Większość z tego typu filmów jest iście żałosna. A tutaj, mamy całkiem niezły pomysł i przede wszystkim Millę Jovovich – ona zawsze pięknie wygląda.