Tematy


Kinematografia

Poranek Kojota


„Chłopaki nie płaczą” cieszyły się tak ogromnym powodzeniem, że Olaf Lubaszenko postanowił zrobić kolejną odsłonę gangsterskiego życia. Tym razem w myśl hasła, że kojot ma ciężkie życie, bo wszędzie czyhają na niego pułapki. Jeśli już wpadnie w sidła, to woli sobie odgryźć łapę, niźli dać się złapać wąsatemu Meksykaninowi. Sam film ukazuje perypetie pewnego rysownika komiksów, który przypadkowo stanął na linii konfliktu znanej piosenkarki z jej ojczymem – gangsterem. Historia ta rodzi wiele zabawnych sytuacji i dialogów. Jest się z czego pośmiać. Kuba (Maciej Stuhr) a co dzień zajmuje się rysowaniem komiksów. Właśnie skończył roczna prace nad przygodami bohatera bez twarzy, swojego dzieła jednak nie może sprzedać, bo wydawca nie chce mieć postaci nie posiadającej wizerunku. Jako że kiepsko u Kuby z finansami, to postanawia dorobić w klasyczny sposób. Pomaga mu w tym kolega Witek (Andrzej Nejman), który daje mu fuchę – kelnerowanie na przyjęciu. Tam Kuba wpada w ogromne tarapaty. Niczego nieświadomy wypuszcza z pokoju Rambo – niebezpiecznego psa, ten z kolei porywa głowę pieczonego prosiaka. Zdesperowany Kuba „dorabia” pieczeni głowę, korzysta ze sztucznego produktu wiszącego na ścianie, z pogłowia guźca. Kiedy organizatorzy przyjęcia się o tym dowiadują, to natychmiast pragną zemsty. Kuba ma przysłowiowo przechlapane.

Uciec z przyjęcia pomaga Kubie Noemi (Karolina Rosińska), która jest znaną piosenkarką. Przy tym pan Prezes (Tadeusz Huk), mafioso to nielubiany przez Noemi ojczym, ten sam, który ściga Kubę. Teraz akcja rozgrywa się w ekspresowym tempie. Noemi i Kuba zaczynają się spotykać, ale po petach depczą im gangsterzy zasłani przez jej ojca. Kuba ma do tego poważnego konkurenta. Wpływowego hazardzistę i producenta filmowego, Brylanta (Michał Milowicz), który wisi mafii grubą kasę. A że nie ma z czego oddać, to musi się ożenić z Noemi, albo z jej siostrą Dominiką (Magdalena Kumorek). Wszystko zaczyna się plątać, jeden poluje na drugiego – okazuje się, ze lwy i niedźwiedzie się najedzą. Warszawscy mafiosi bowiem nie jeżdżą już do lasu, szkoda czasu i energii. Teraz chcąc kogoś zabić, idzie się z nim do ogrodu zoologicznego i rzuca na pożarcie drapieżnym zwierzętom. Zarówno Noemi, jak i Kuba zostają uprowadzenie. Pewnego poranka, przy klatce z wybiegiem dla niedźwiedzi pojawiają się dwie konkurencyjne grupy przestępcze. Jedna dowodzona przez Prezesa i ojczyma Noemi, druga przez Dzikiego (Janusz Józefowicz) i Krzysztofa Jarzynę ze Szczecina (Edward Lubaszenko). Ci z nieznanych powodów mają Kubę. Zaczyna się kłótnia, kto kogo i za co może wrzucić zwierzętom na pożarcie.

„Poranek kojota” to kawał dobrego kina. Rozczarowuje jedynie Karolina Rosińska, która nie potrafi w żaden sposób rozbawić widzów. Nie mniej i tak warto ten film posiadać w sowich domowych zbiorach i wideotece. On zawsze poprawia humor, to film, który można oglądać wiele razy za każdym razem tak samo, dobrze się bawiąc.



Tagi: komedia, humor, polski

Katalog podstron