Kinematografia
Karmazynowy przypływ
W 1995 roku na ekrany kin weszło całkiem sporo dobrych filmów. To był dobry czas dla światowego kina. O wielu produkcjach wciąż wyrażamy się w samych superlatywach, nie ma się co dziwić, często są to filmy ponadczasowe, takie, do których przez lata będziemy powracać. Jednym z takich filmów jest „Karmazynowy przypływ” Tony`ego Scotta. Produkcja ta przedstawia problem, jaki do dziś zagraża ludzkości – o wojnie nuklearnej, które może być największym holocaustem w dziejach człowieka. Jeśli do takiej wojny dojdzie, to wielce prawdopodobne, ze nikt z nas nie ocaleje.
W Rosji ma miejsce swoista rewolucja. Nacjonalista o nazwisku Radczenko przejmuje kontrolę nad niektórymi oddziałami wojskowymi, przyłączają się do niego także trzy podwodne okręty atomowe klasy Alfa. Radczenko ma także do dyspozycji kilka rakiet balistycznych w bazach wojskowych w Rosji. Nacjonalistom udaje się złamać kody startowe, atak nuklearny na Stany Zjednoczone jest więc bardzo prawdopodobny. W morze wypływają amerykańskie okręty podwodne, ich zadaniem jest bycie w pełnej gotowości i w razie niebezpieczeństwa zaatakowanie Rosji bombami atomowymi. Na jednym z okrętów, dowodzonych przez kapitana Franka Ramseya pierwszym oficerem jest porucznik Ron Hunter. Bardzo negatywnie podchodzi on do wszelakich konfliktów zbrojnych, nie mniej zdaje sobie sprawę, że w przypadku jasnego rozkazu będzie musiał odpalić rakiety balistyczne.
Pewnego dnia USS Alabama otrzymuje rozkaz – trzeba przygotować się do ataku na Rosję. Okazuje się, że wrób rozgrzewa już reaktory atomowe i być może będzie chciał wystrzelić rakiety w stronę Ameryki. Trzeba temu przeciwdziałać, cała amerykańska flota postawiona jest w stan pełnej gotowości. Niedługo po tym okręt otrzymuje rozkaz wystrzelenia rakiet typu Trident. Kiedy reaktory się grzeją i trwają przygotowania do odpalenia rakiet, to USS Alabama otrzymuje kolejny rozkaz, tylko że rozkaz jest niekompletny. Wobec tego kapitan Ramsey postanawia nie przerywać procesu odpalania rakiet. Niechcący wywołania wojny nuklearnej, porucznik Ron Hunter postanawia się zbuntować. Uważa, ze trzeba poznać treść nowego rozkazu, bo być może jest to informacja zakazująca wystrzelenia rakiet balistycznych. Na okręcie wybucha bunt. Część załogi opowiada się po stronie kapitana, druga część jednak jest zwolennikami Huntera. Kiedy marynarze się kłócą, to USS Alabama zostaje zaatakowany przez nieprzyjacielski okręt. Amerykanom udaje się pokonać wroga, ale uszkodzeniu uległa radiostacja na okręcie. Jak więc poznać treść nowego rozkazu?
„Karmazynowy przypływ” to film, który od początku do samego końca trzyma w niezwykłym napięciu. Wspaniałe obrazy scen batalistycznych budzą podziw. Świetne są też kreacje, nie ma się jednak co dziwić, w główne role wcieli się doskonali aktorzy, między innymi Gene Hackman, Viggo Mortensen, James Gandolfini, Denzel Washington, George Dzundza i Matt Craven. Ważne jest też przesłanie mówiące o tym, jakim złem jest sama wojna z użyciem broni nuklearnej.
Tagi: okręt, rosja, wojna
Katalog podstron