Tematy

Kultura


Pozostałe

Jarhead


Filmów o amerykańskiej Piechocie Morskiej trochę by się nazbierało. Większość z nich to marne produkcje, które słusznie minęły bez większego echa i powodzenia wśród kinomaniaków. Jest na szczęście i kilka takich filmów, które warto obejrzeć – ba, niektóre nawet warto posiadać. Jednym z nich jest „Jarhead: Żołnierz piechoty morskiej” w reżyserii Sama Mendesa. Opowiada on o kompani wojska, które miało zaszczyt przejść przez pustynie Kuwejtu podczas konfliktu w Zatoce Perskiej. To swoista ironia na ideę wojen i wysyłania żołnierzy na takie wojny.

Szeregowego Swoffa (Jake Gyllenhaal) poznajemy, gdy ten na ochotnika zaciągnął się do wojska, do piechoty morskiej. Jego pierwszym dowódcą jest zidiociały sierżant, który nie tylko ma głupie pomysły podczas musztry, nie tylko ubliża swoim podopiecznym, ale i ich katuje. Po pewnym czasie Swoff dostaje przeniesienie. Ma się stać snajperem. Po wielotygodniowych treningach dopina swego, jest wybrańcem. Jest strzelcem wyborowym. Kiedy kończy szkolenie, to Irak dokonuje agresji na Kuwejt. Stany Zjednoczone ruszają do Zatoki Perskiej, by interweniować, chodzi oczywiście o złoża ropy naftowej. Swoff jest jednym z tych, którzy mają pokonać Irakijczyków.

Batalion, w którym znajduje się Swoff ma wziąć udział w operacji o nazwie „Pustynna Tarcza”. Wielu żołnierzy nie jest tym faktem zachwyconych, ich zadaniem będzie nie walka z Irakijczykami, ale ochrona pól naftowych. Pierwsze dni upływają pod znakiem „wakacji”. Spacery po pustyni, dużo picia i hulanki. Rozminowywanie nieistniejących pól minowych, rzucanie granatami do nieistniejących wrogów, strzelanie do tarcz, grają w futbol w maskach gazowych. Pewnego dnia pada jednak rozkaz wymarszu. Batalion ma się przenieść w inne miejsce, ma się znaleźć tuż przy linii wrogich wojsk. Zapowiada się walka. Oddział Jarhead przemierza równiny pustyni, kroczy między innymi przez tereny palących się szybów naftowych. Wrogów jednak nie widzą, jedynie amerykańskie samoloty przelatujące im nad głowami. Pewnego dnia w wyniku złych informacji amerykańskie myśliwce ostrzeliwują żołnierzy piechoty, Amerykanie sami siebie zabijają. Swoff nie posiada się z radości, kiedy zostaje wyznaczony do misji, musi wraz ze swoim partnerem zastrzelić dwóch oficerów Armii Republikańskiej Iraku. Nie dostają jednak zgody na strzał, kiedy już mają wroga na muszce. Wojna szybko się kończy, a Swoff nie oddał nawet strzału.

„Jarhead: Żołnierz piechoty morskiej” pokazuje prawdziwe oblicze wojny w Zatoce Perskiej. Pokazuje bezsens nie tylko samych konfliktów, ale potężnych pieniędzy na nieznaczące posunięcia militarne. Pokazuje także samych żołnierzy, którzy przezywają najrozmaitsze emocje podczas takich misji wojskowych. Wszyscy przeciwnicy wojen ten film znać powinni. Udowadnia on, że sama w sobie wojskowość może i jest potrzebna, ale na pewno w takiej postaci, w jakiej teraz istnieje nie ma już racji bytu. Piechota to strata czasu, to marnowanie młodym żołnierzom życia.

Tagi: film, przygoda, ratunek

Katalog podstron