Kinematografia
Brunet wieczorową porą
Stanisław Bareja to najbardziej zasłużony reżyser dla polskiej kinematografii. Szczególnie, gdy mówmy o komediach. Jego filmy i seriale są wszak do dziś kultowymi produkcjami, którymi zachwycają się całe pokolenia. Jednym z najbardziej cenionych filmów autorstwa Stanisława Barei jest dzieło pod tytułem „Brunet wieczorową porą”. Film ten nagrany został w roku 1976. humor jednak w tej produkcji jest ponadczasowy i wyjątkowo aktualny. Sarkazm na miniony ustrój i... sposoby na oszukanie. Bo że Polak potrafi - wie każdy...
Główna postać filmu to typowy inteligent czasów socjalizmu. Ma dobrą, umysłowa pracę. Czasami rzeczywiście musi wziąć się za robotę, na szczęście nie tak często, jak by mogło się zdawać. W najbliższy weekend od pracy uciec się jednak nie da. Michałowi Roman (Krzysztof Kowalewski) ma bowiem kilka pilnych rzeczy do zrobienia. Na szczęście jego rodzina: zona Anna (Bożena Dykiel) wraz z dziećmi wyjeżdża na weekend pozostawiając go samego w domu. Jak się zdaje może on spokojnie wziąć się za swoje obowiązki. Spokój duszy Michała zakłóca jednak tajemnicza Cyganka, która wróży mu z ręki i przepowiada najbliższe wydarzenia. Michał początkowo je bagatelizuje uważając za mamrotanie starej baby. Nie daje wiary w przepowiedziane liczby, nie wierzy bowiem w tak szczęśliwy los totolotka. Kiedy jednak wieczorem włącza Michał radio i wysłuchuje wyników losowania, to włosy jeżą mu się na głowie. Okazuje się bowiem, że wyniki losowania pokrywają się z liczbami przepowiedzianymi przez Cygankę. Michał znajduje także zaginiony zegarek – to także było częścią wróżby Cyganki. Nasz bohater jest przerażony, widzi wszak że przepowiednia się spełnia. Najgorsze dopiero go czeka. Wszak cyganka powiedziała, że za sprawą Michała zginie człowiek i że zostanie on oskarżony o morderstwo. Strach sprawia, że Michał nie może się skupić na swojej pracy, boi się nawet wychylić głowę ze swojego pokoju. Wieczorem w progach domu Michała pojawia się Dzidek Krępak (Ryszard Pietruski) z teczką wypełnioną pieniędzmi. Michał już wie, że to właśnie ta osoba ma zginąć z jego ręki, jak się to stanie? Z pomocą przychodzi mu przyjaciel, Kazik (Wiesław Gołas). On twierdzi, że nie ma żadnych cygańskich przepowiedni. A to wszystko to jedynie sprytnie uknuta intryga mająca na celu przestraszenie Michała Romana. Kto jednak to robi i dlaczego? Kazik i Michał rozpoczynają swoje śledztwo, chcą złapać intrygantów na gorącym uczynku, chcą też dowiedzieć się, dlaczego ktoś pragnie nieszczęścia Michała.
„Brunet wieczorowa porą” to jedna z najlepszych komedii w historii naszego rodzimego kina. Sama obsada zasługuje tutaj na uwagę, obok Gołasa, Kowalewskiego i Dykiem na planie filmowym pojawili się jeszcze między innymi Wojciech Pokora, Mirosława Krajewska, Jan Kobuszewski, Zdzisław Maklakiewicz, czy też Bohdan Łazuka. W pisaniu scenariusza pomagał sam Stanisław Tym. To doskonałe połączenie dało nam świetne kino, film, który nigdy się nie nudzi.
Tagi: teatr, szczęście, wieczór
Katalog podstron